Studia i praca jednocześnie. Czego mnie to nauczyło?

28.9.15



Za kilka dni sale polskich uczelni znów zapełnią się studentami. Część z nich właśnie stoi przed dylematem – pracować czy studiować? Czy dam radę to połączyć?
Praca na pełen etat w wymagającej branży public relations, studia dzienne. Dodatkowe kursy wieczorami. Dla niektórych brzmiało to jak szaleństwo, w innych wzbudzało podziw, w jeszcze innych współczucie. Dla mnie było codziennością, którą uwielbiałam. Czego nauczyłam się łącząc pracę i studia?


Mogę wszystko

Pamiętam pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w firmie, w której spędziłam kolejne lata. Przyszły szef zapytał „Jak zamierzasz połączyć pracę ze studiami? Dlaczego mam Ci zaufać?” Odpowiedziałam: „Wszystko jest kwestią dobrej organizacji.”. To zdanie przyświeca mi do dziś. Dobry plan to połowa sukcesu. Ogrom satysfakcji pomimo zmęczenia był najlepszą nagrodą. Jeśli na czymś bardzo Ci zależy - możesz wszystko.



Ważni są ludzie

Ze względu na pracę, na uczelni pojawiałam się tylko wtedy, kiedy było to konieczne. Uczęszczałam wyłącznie na zajęcia praktyczne, seminaria, warsztaty, których co prawda też było nie mało. Przed egzaminami notatki z zajęć były na wagę złota. W takim momencie z pomocą przychodzili ludzie, których lubię, cenię i dzięki którym było mi o wiele lżej. Pisali, podrzucali materiały, przypominali o zbliżających się zaliczeniach. Kiedy nie myślałam o niczym innym niż działaniach związanych z bieżącym projektem zawodowym, przy pracy po kilkanaście godzin dziennie wsparcie znajomych było nieocenione.

Nie muszę wspominać, że poza wsparciem wiele razy spotykaliśmy się zupełnie bezinteresownie, niezależnie od studiów i po prostu.. zaprzyjaźniliśmy się. Podobno przyjaźnie ze studiów zostają na całe życie. Mam taką nadzieję :)

Ludzie są ważni. Dbaj o nich i również bądź dla nich wsparciem. To jedna z najważniejszych wartości w życiu. 

Oceny nie są tak istotne jak Ci się wydaje


Absolutnie nie umniejszam nikomu wartości jego piątek. Sama jestem dumna ze swoich. W moim odczuciu jednak za dużą wagę przywiązujemy do tego jak zostanie oceniona nasza wiedza. Kończąc liceum byłam przekonana, że to jakie mam oceny świadczy o tym kim jestem. Bzdura.

Według mnie istotniejsze, żeby ożywić zdobytą wiedzę, nauczyć się z niej korzystać i przekuwać w praktykę.  

Przez pierwsze dwa lata studiów było mi ciężko pogodzić się z tym, że nie zaliczam wszystkich egzaminów na najwyższą ocenę. Patrzyłam na siebie oddzielnie jako na studentkę i oddzielnie jako pracownika. Złościłam się na siebie za to, że inni potrafili dostać max, że przecież mogłam posiedzieć nad materiałami do rana, a nie do 3:00. W końcu dotarło do mnie, że  nie mogę porównywać się do osób, które mają szansę skupić się wyłącznie na studiach. Nie można być we wszystkim najlepszym. Przecież właśnie przekuwam teorię w praktykę. Realizuję zawodowo genialny projekt i codziennie uczę się nowych rzeczy, o których prawdopodobnie nikt by mi na studiach nawet nie opowiedział. Zaczęłam patrzeć na siebie całościowo, szanować swoje zaangażowanie i nie oceniać tak krytycznie. Istotne jest to co robisz ze zdobytą wiedzą i dokąd Cię to prowadzi.

Istotna jest praktyka

Zanim po pierwszym roku studiów zdobyłam pierwszą poważną pracę zgodną z kierunkiem studiów odbyłam kilka staży i praktyk. Niektóre z nich realizowałam jednocześnie. Często rozmawiając z moimi kolegami słyszałam „Jak ci się udało dostać na staż do tej redakcji? Jak zdobyłaś pierwszą pracę?”. Wierzcie mi - połączenie zaangażowania, determinacji i szczęścia jest magiczna :)

Ogromnie zachęcam do angażowania się w różnego rodzaju staże, praktyki, szkolenia od początku studiów. Nie czekaj do 4-5 roku, gdzie w większości przypadków praktyki są obowiązkowe. Planuj swoją karierę i działaj już teraz. Każdy kolejny krok powinien być następstwem poprzedniego. Sukces to przemyślana strategia, sumienna praca i pasja do tego co robisz. 




Bądź tu i teraz


Jako nadgorliwy pracownik wychodząc w ciągu dnia na zajęcia grzecznie siadałam ze służbowym komputerem obok i telefonem przed sobą. Co chwila sprawdzałam wciąż napływające maile, zrywałam się kiedy tylko ktoś dzwonił. Nie muszę chyba tłumaczyć, że na zajęciach skupiałam się w minimalnym stopniu. Jaki był efekt? Zmarnowany czas i dodatkowy stres. Nie zyskiwałam nic poza odhaczoną obecnością na liście. W końcu zrozumiałam. Trzeba być tu i teraz. Aby być efektywnym należy w 100% skupić swoją uwagę na danej czynności. Ta złota zasada wpływa na efektywność w każdej dziedzinie życia.

Rób to co kochasz

Ostatnie, niesamowicie ważne. Nie wiem czy byłabym zdolna do wielu poświęceń, gdybym nie uwielbiała tego co robię. Mam to szczęście, że studia psychologiczne były moim marzeniem odkąd pamiętam, a praca w PR intrygowała mnie jeszcze zanim ją zaczęłam. Kiedy zaczęłam okazało się, że absolutnie uwielbiam to co robię, otaczają mnie świetni ludzie, a chociaż brzmi to idyllicznie, każdy dzień przynosi masę niespodzianek. Nie zawsze było kolorowo, zazwyczaj było ciężko. Wszystkie te doświadczenia zbudowały we mnie przeświadczenie, że jesteśmy w stanie znosić wiele niedogodności, jeśli realizujemy swoje pasje i dążymy do celu. Rób to co kochasz, a będziesz robić to dobrze.




Świeżo upieczonym studentom czy osobom zmieniającym środowisko polecam również tekst o tym Jak odnaleźć się w nowym otoczeniu i nie zwariować. 

_______
Jestem bardzo ciekawa jak wyglądały Wasze doświadczenia. Łączyliście/łączycie studia z pracą? Co byście poradzili osobom, które właśnie stoją przed dylematem PRACA czy STUDIA ? 

Zobacz również

0 komentarze

Polecane posty

Polub One Step Closer na FB